Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


Przed wynalezieniem i upowszechnieniem telefonu ręcznie pisane listy były jedynym dostępnym środkiem komunikacji. Pisanie pięknych i zajmujących listów uważano za sztukę. Pisano ich wiele, a często (choć nie zawsze) przeznaczone były do odczytywania w większym gronie. Zwłąszcza paniom zalecano częstą korespondencję - przede wszystkim z rozproszonymi członkami rodziny i z przyjaciółkami.

 Korespondencja rządziła się także surowymi prawami etykiety – tak samo jak w komunikacji bezpośredniej było wyraźnie określone, jak należy się do kogo zwracać, z kim wolno korespondować i na jaki temat. Chociaż czytanie cudzych listów bez pozwolenia było oczywiście zakazane (z pewnymi wyjątkami), nie można było mieć pewności, że niewłaściwy list nie wpadnie w niepowołane ręce. Ujawnienie niewłaściwej korespondencji groziło skandalem i zniszczeniem reputacji.

Moda, nieomijająca przecież niczego, wpływała także na wygląd papieru listowego i kopert.

 

Mężczyzna pisząc do kobiety może użyć wyrażenia „Pozwól Pani złożyć u stóp swoich wyznanie mojej głębokiej czci”, a w większej poufałości: „Zapewniam Panią o mojem przywiązaniu, pełnem szacunku”. Kobieta zaś nie może i nie powinna zapewniać mężczyznę o swoim szacunku chyba ten do którego pisze jest starcem, ani o swoim przywiązaniu, chyba pisząc do bliskiego krewnego, ani o swoim poświęceniu, chyba, że do takowego ma on najzupełniejsze prawo.

Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Inni co chwila poprawiają i skrobią wyrazy i zdania, to są ludzie wahający się; inni, umieszczają na końcu listu dwa labo trzy dopiski, są to roztargnieni, roztrzepani, co chwila zapominają czegoś i przypominają sobie znowu; inne osoby piszą na różowym papierze z nagłówkami przystrojonemi w girlandy, bukiety, dewizy, emblemata, są to po większej części stare panny albo stare zalotnice, kokietki, o usposobieniu romantycznem albo lubiącem się zajmować drobiazgami.

Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Panna obowiązaną jest, podpisując się, wyraźnie umieścić tak imię chrzestne jak i nazwisko rodzinne. Mężatka tylko pierwszą literę imienia i nazwisko po mężu. Wdowa tak samo. Dodawanie wdowa po... używanem było przed laty a dziś wyszło zupełnie z mody. Mężczyzna może podpisywać całe imię chrzestne lub pierwszą tylko literę. Ludzie tylko żyjący w najbliższych z sobą stosunkach nie są obowiązani koniecznie podpisywać się całem nazwiskiem, imię samo wystarcza.

Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Matka ma prawo czytać listy pisane do córki, korespondencja syna, który skończył lat 20 winna być nietykalną, bracia i siostry wzajemnie strzec się winni otwierania listów do nich nadchodzących, a co do męża i żony to wzajemna tylko umowa i zaufanie kwestię tę rozstrzyga.

Wskazówki obejścia się z ludźmi, Kraków 1882

 

Tajemnica listów.
Kwestię, czy mąż ma prawo otwierać listy adresowane do swej żony bez jej pozwolenia, rozstrzygnęła twierdząco konferencja adwokatów w Paryżu. Przeciw temu orzeczeniu oświadcza się większość prasy francuskiej i niemieckiej; zaś Aleksander Dumas głosuje za przywilejami mężów, powołując się na Pismo święte.

Bolesław Prus, Kronika powszechna, w: „Kraj”, 1887

 

Otwieranie cudzych listów, chociażby pisanych do brata, męża lub siostry, jest wzajemną ciekawością, której się wystrzegać należy. Matka tylko ma prawo, a nawet obowiązek, czytać korespondencję niezamężnej córki.

Skarbiec dla rodzin w mieście i na wsi, tom I, Warszawa 1888

 

Pieczątki lakowe wracają w użycie — trzeba starać się aby odciśnięcie wyszło gładko i równo – zależy to wiele od gatunku laku. Ukazał się znów używany kiedyś lak pachnący, a także małe nizkie lichtarze z szerokim brzegiem lub profitką, zasłaniającą od pokapania lakiem biurka.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1893

 

Moda ogarnia za dni naszych wszelkie sprawy. Nie dosyć jej było stroju i umeblowania, gdzie panuje wszechwładnie, zachciewa jej się odcisnąć swoję dziwaczną pieczęć na każdej, choćby najdowolniejszej czynności ludzkiej. Barwa laku pieczętującego kopertę zaczyna, w Niemczech przynajmniej, stosowaną być do treści listu i stanowić obyczaj, którego pominięcie zalićzać się będzie do wykroczeń przeciwko znajomości świata. List, zawiadamiający o zaślubinach, pieczętuje się lakiem białym, żałobny— czarnym, kondolencyjny — fioletowym, zapraszający na obiad-czekoladowym, list w interesie — czerwonym odcienia cynobru, miłosny-karmazynowym, powinszowanie pieczętuje się zielono.
Niewszystko jest wielkiem w tem stuleciu, które się wielkiem nazwało samo.

To i owo, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1893

 

Nadchodzące święta i dzień Noworoczny są terminem wymiany najliczniejszych listów. Każda z naszych czytelniczek wyśle ich większą lub mniejszą liczbę, stosownie do swoich stosunków towarzyskich a dla młodych niewprawnych w korespondencyę napisanie listu bywa nieraz czynnością kłopotliwą. Pisząc do blizkich krewnych lub do przyjaciółek można mniej zastanawiać się nad kaźdem słowem, licząc na pobłażliwość, ale wysełając list do osoby starszej wiekiem, na wyższem stanowisku, w stosunku więcej etykietalnym, trzeba go przyszykować bez zarzutu co do formy, stylu i pisma. Nie każda osoba inteligentna posiada dar wypisania się, podobnie jak nie każda ma dar wymowy, ale przy wykształceniu i oczytaniu można wyrobić sobie styl gładki, zwroty zręczne i jasne a wprawa nada listom wdzięk właściwy, odbijający niejako przymioty osoby, która je pisze. Jasne wyrażenie myśli więcej znaczy niż słowa wyszukane, niż górnolotne frazesy, zaciemniające tylko treść. Co do kaligrafii, to nie zupełnie od nas zależy mieć piękny charakter pisma, ale bez żadnej wymówki każdy może pisać czytelnie, wyraźne literami skończonemi, nie zaś heroglifami, które trzeba odgadywać, łamiąc sobie głowę nad odczytaniem, jakby nad trudnym rebusem— pismo czytelne i ładne usposabia dobrze względem osoby piszącej.

Pisanie listów i papier listowy, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1895

 

Zręczne zaczęcie listu i dobre zakończenie przychodzi czasem nie łatwo, ale niepodobna tutaj stawić szeregu wzorów i formułek, zależących od bardzo wielu względów. Do osób i blizkich i kochanych serce dyktuje nam samo, pisząc do starszych trzeba wyrazić cały szacunek, uznanie lub wdzięczność jaką czujemy dla nich. Tytuły i godności wypisują się na początku i w ciągu listu, byle znów nie powtarzać ich zbyt często — przed tytułem dodaje się wyraz pani lub panie. Tylko do osób bardzo zażyłych można podpisać się samem imieniem, do innych pisać trzeba imię lub pierwszą jego literę i nazwisko całe. Widzimy czasem list pisany wpodłuż na wierszach poprzecznych, uchodzi to tylko między pensyonarkami, taki list kratkowany męczy oczy i przedstawia się bardzo niedbale — dopiski z różnych stron są także niewłaściwe.

Pisanie listów i papier listowy, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1895

 

Zakończając list do osoby poważnej wiekiem lub stanowiskiem, trzeba użyć wyrażenia „z najgłębszym szacunkiem"; pisząc tylko „z poważaniem" stosujemy do osób w wieku średnim. Wyrażenie „pokorna albo najniższa sługa" używa się od kobiety tylko, pisząc do dostojników kościoła.

Pisanie listów i papier listowy, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1895

 

Jeżeli korzystamy z grzeczności kogoś co nam zabiera list do wręczenia osobie drugiej, wtedy nie zakleja się koperty oddając, ale do osoby zabierającej należy natychmiast zakleić go w naszych oczach; listy polecające kogoś do zajęcia, na posadę lub t. p. zostają otwarte i tak wręczają się osobie do której pisane.

Pisanie listów i papier listowy, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1895

 

Umieszczenie daty na liście jest rzeczą konieczną, o której nie można zapominać, toż samo powiemy szyk wymaga, aby na prawym rogu była oznaczona ulica i numer domu jaki zamieszkujemy — zastępuje to używany dotychczas monogram lub herb. Niektóre osoby dają cyfrę lub herb na lewym rogu, gdy prawy zajęty adresem, ale w takim razie musi być maleńki i w delikatnym odcieniu. Adres na kopercie trzeba pisać wyraźnie i dokładny, grzeczność nakazuje poprawnie napisać nazwisko — omyłka dowodziłaby lekceważenia i może obrazić.

Pisanie listów i papier listowy, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1895

 

W podróży dobrze jest mieć z sobą do pisania naprędce, choćby na kolanach, deseczkę małą oklejoną suknem, łatwą do wsunięcia w torebkę podróżną i dogodniejszą niż używane dotychczas blaciki z przyborami, wymagające dużo miejsca.

Papier listowy i bilety, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1896

 

Czy wolno jest otwierać listy, adresowane do osób, choćby w najpoufalszych z nami zostających stosunkach?
Odpowiedź prosta, że nigdy, z wyjątkiem rodziców wzglądem swych dzieci. Matka może otwierać listy adresowane do jej córki, choćby ta miała sześćdziesiąt lat, chyba że jest zamężną, bo w takim razie listów adresowanych do jej męża, otwierać nie wolno.
Braciom i siostrom strzedz się należy otwierania listów do nich nadchodzących. Co się zaś tyczy sprawy tej pomiędzy mężem a żoną… jest ona zbyt delikatną, ażeby można dawać ostateczny na wszelkie wypadki wyrok. Zależy tu przedewszystkiem od wzajemnej umowy, od stosunku miłości i zaufania zobopólnego; w zasadzie jednak nigdy mąż nie powinien otwierać listów żony, ani żona listów męża.

Spirydion, Kodeks światowy, Warszawa 1898

 

Papier listowy używany przez czas żałoby ma czarne obwódki (najmodniejsze naśladują morę) w pierwszych miesiącach bardzo szerokie, później węższe

O ubiorach żałobnych, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1898

 

Doszliśmy do terminu najliczniejszej wymiany listów, za kilka dni przy zbliżeniu się świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku korespondencya dosięgnie punktu kulminacyjnego — zresztą nie tylko do własnego użytku, ale jako podarek dla kogoś z rodziny, służyć będzie papier listowy i przybory do pisania. Dziś gdy wytworność i zbytek wciska się do wszystkiego, na te drobiazgi zwrócono również uwagę i udoskonalono je tak, aby zadowoliły najwybredniejsze gusta. Zbyteczne chyba dodawać, że stosownie do różnej korespondencyi (między osobami zażyłemi, dalszymi lub wyższego stanowiska) dobiera się też różny papier; ćwiartka listowa dobra do kogoś z krewnych, równych wiekiem, będzie nie odpowiednią do koresponencyi etykietalnej. Naprzykład odpowiadając listownie gospodyni domu na zaproszenie na obiad lub zebranie, trzeba użyć złożonej ćwiartki papieru, a nie kartki pojedynczej korespondencyjnej. Dawniej silono się na długie, obrazowe listy, nawet w kwestyach drobnych, dziś wyszło to z mody i w wieku nerwów i pośpiechu błyskawicznego, listy bywają również krótkie, zwięzłe, zbliżone do etylu depesz telegraficznych. W stosunkach blizkich i zażyłych bardzo przyjęta korespondencya na kartkach mniej lub więcej ozdobnych, którą załatwia się w podróży w biurze pocztowem. Trzeba jednak przyznać, że nawet po zewnętrznej formie listu poznajemy osobę, która go wysyła — między stosem listów z ozdobnemi dewizami lub monogramami, wyróżnimy napewno list osoby dystyngowanej i z dobrym gustem, choć on będzie z małą cyfrą, dewizą bez pretensyi i zapachem zaledwie dającym się odczuć.

Papier listowy i przybory do pisania, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1898

 

Pieczętowanie listów lakiem, zaniedbane czas jakiś, jest znowu niezmiernie w użyciu - moda każe używać laku jasnego koloru: zielonego, lila, niebieskiego, złotego, srebrnego, perłowego (gris perle), białego; do powszedniego użytku służy jak zwykle lak ponsowy; w czasie żałoby konieczny lak czarny. Pieczątki modne są rozmaite: naśladujące srebro, oksydowane, srebrne z oprawą z kości słoniowej, skromniejsze są z metalu białego lub kościane; litery modne w stylu renesansowym lub Ludwika XV, albo nowożytne.

Papier listowy i przybory do pisania, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1898

 

Atrament najwięcej zalecany czarny w dobrym gatunku, kolorowe jak fijolkowy, czerwony, niebieski są zaniedbane od lat kilku. Ażeby wyczerpać kwestyę musimy zrobić wzmiankę i o kałamarzach — modne są z kryształu Baccarat, z kryształu i niklu, lub ze szkła szlifowanego.
Na duże biurko odpowiedni kałamarz ze szkła kręconego (tors) lub w oprawie z czarnego drzewa, do umieszczenia zarazem obsadek; do podróży najpraktyczniejszy kałamarz hermetycznie zamykany w oprawie skórzanej z okuciem niklowem. Oprócz niezbędnego kałamarza, na biurku umieścić trzeba różne drobiazgi i przybory, mniej lub więcej ozdobne lub praktyczne — pierwsze właściwsze na biurku kobiecem, drugie dla mężczyzny, jako to: przycisk marmurowy, metalowy lub fantazyjny, pudełeczko do marek, do zapałek, pismosuszkę, nożyk do papieru, pieczątkę, wycieraczkę do piór, ołówek (porte-mine) w oprawie srebrnej, złoconej, oksydowanej, onyxowej i t. p. obsadki do piór. Kalendarzyk ruchomy z termometrem i tafelką do notatek, portefeuille zamykany na kluczyk, lub teka z bibułą jako podkładka do pisania stanowią przedmioty konieczne na biurku.

Papier listowy i przybory do pisania, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1898

 

Im list ma być ceremonialniejszy, tem większy pozostawia się odstęp czystego papieru między początkiem, a treścią. Wyższa znajomość świata nie dozwala, izby mężczyzna pisząc do kobiety, zaczynał list od „Kochana Pani"; kobiety, między sobą mogą używać wyrażenia „kochana" i „moja kochana" co jest daleko poufalszem. Niektóre panie pisują do obcych sobie mężczyzn „kochany panie". Z wyjątkiem pokrewieństwa, lub nader zażyłych stosunków, jest to zupełnie niestosowne. W poufnej między sobą korespondencyi mężczyźni nazywają się zwykle: kochany panie, kolego, lub po imieniu.

Przewodnik życia światowego, Warszawa 1900

 

Młode dziewczęta nie powinny pisać z poważaniem, lub z wysokiem, głębokiem poważaniem; ponieważ w ich korespondencyi byłoby to niewłaściwem; w razie gdyby wypadło im pisać do kogoś poza poufnem swoje m kółkiem, muszą zasięgać rady osób kompetentnych. Starsze panny, mogące mieć pewne interesa, piszą prawie tak samo, jak mężatki.

Przewodnik życia światowego, Warszawa 1900

 

Nie mam już więcej papieru lila, więc pisze na kawałku białego, ale wiem czy tak, czy tak, zawsze mój list będzie mile przyjęty.

Gabriela Zapolska, list z 16.1.1900, ze Lwowa do Malwiny  Janowskiej

 

Delikatność przy otwieraniu listów cudzych doszła dziś do tego stopnia, że nawet matce nie uchodzi otwierać listu, adresowanego do córki dorosłej. Listów, adresowanych do męża, otwierać nie wolno pod żadnym pozorem.

Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Oto przykłady zagrożeń związanych z niewłaściwą korespondencją:

Że wielka część naszej młodzieży grzeszy brakiem wychowania, rzecz to na nieszczęście powszechnie wiadoma. Młodości jednakże wiele się wybacza.
Chwilowe zapomnienie, zbyteczny zapał lub coś podobnego może w wielu razach choć w części służyć za pewne usprawiedliwienie. Są wszakże fakta, które w obec nawet największej pobłażliwości zasługują na potępienie i srogie skarcenie.
Oto jeden z wypadków przez nas wspomnianych.
Pewnej młodej osobie, której dziś właśnie przypadają imieniny, nadesłano wczoraj trzy wazony kwiatów. Przy kwiatach była kartka z wypisanym adresem.
Kwiaty to język symboliczny. Któż może go używać jeśli nie młodzi? Dotąd więc nic niewłaściwego.
Gdy wszakże kwiaty po pewnym wahaniu ze strony matki młodej osoby zostały przyjęte przynoszący je odszedł, na drugiej stronie kartki spostrzeżono napis zmieniający zupełnie postać rzeczy. Był to afekt serdeczny zwrócony do osoby obdarzonej.
Nie robiemy nad tym napisem żadnych komentarzy. Autor jego w ten sposób udzielił sam sobie patent nietaktu i złego wychowania.
Podarunek cały wraz z rublem przeznaczonym na instytut moralnie zaniedbanych dostał się do nas i szkoda tylko, że kwiaty, które mają być oddane na ubogich zbyt małą im korzyść przyniosą.

„Kurier Warszawski”, 1874

 

Zagrażająca reputacji dam korespondencja odegrała ważną rolę w rozwodzie Józefa Weyssenhoffa:

Józio przy separacji zgodził się na twarde wymagania żony. Przyznając się do winy, wszystkie atuty z rąk wypuścił, dzieci nawet bez walki zostawił matce, usunął się tym sposobem od wpływu na nie, czego mu dziś, opuszczonemu biedakowi, żal.
Józio bardzo zawinił, ale nie jest w jego naturze szykanować, szpiegować i drażnić. Przy tym ma pewną dobroduszność, którą Blochowie w paskudny sposób wyzyskali.
Żona znajdowała u niego i skrzętnie chowała listy pewnych pań. Jeżeli kochała męża, rozumiem, że ją te dowody bardzo bolały, ale w tej rasie i do miłości dołącza się chęć zemsty i interes. Nigdy więc o tych listach nie wspominała, ale czekała chwili, w której korzystnie je zużytkuje. Niestety, ta chwila nadeszła, dziś grozi ich publikacją, a obiecuje Józiowi je oddać pod warunkiem, że dzieci pod jej wyłączną będą opieką.
Notuję ten brzydki szczegół, bo on jeden postępowanie Józia wobec dzieci tłumaczy. Konsekwencja to okrutna jego win i lekkości, ale dziś, co ten biedak miał zrobić. Chodziło mu już nie o swoją reputację musiał kompromitujące dokumenty kosztem własnej krwi wykupić.

Maria z Łubieńskich Górska, Gdybym mniej kochała, Warszawa 1997, str. I/226, 7.4.1895

 

 

Jeszcze w 1909 r. matka Janiny Puttkamerówny nalegała na czytanie listów pisanych do niej przez oficjalnego już narzeczonego.

Moja matka z początku czytała listy mego narzeczonego, twierdząc, że musi go poznać, ale właściwie dlatego, że uważała mnie za swoją własność. Szczęściem przyjechała do Bolcienik Madzia i zbuntowała mnie, mówiąc, że za nic nie zgodziłaby się sama na podobne naruszenie swoich przywilejów.

Janina z Puttkamerów Żółtowska, Inne czasy, inni ludzie, Londyn 1998

 

Na podobny temat: Papier listowy  

 

 

Visit Czas's profile on Pinterest.